Nowa Sól świętuje  

Święto Solan to od kilku lat jedna z największych imprez w regionie. Gdzie rośnie największy labirynt z wierzby energetycznej w Polsce? W Nowej Soli. Gdzie jest najfajniejszy plac zabaw dla milusińskich w województwie? W Nowej Soli! A wszystkiemu patronuje nie kto inny, jak... ogrodowy krasnal. Żeby było jasne: określenie "krasnal” dotyczy już nie tylko samych leśnych stworków, ale wszystkiego co nowosolskie manufaktury tworzyły z żywicy przez lata, i tworzą nadal: krów, żyraf, kowbojów, hiszpańskich byczków, itd.

14 czerwca 2008

źródło: gazetalubuska.pl
 

 

Odsłona pomnika na pl. Wolności   

Słubice i Heilbronn obchodza w tym roku jubileusz 10 lecia partnerskiej współpracy. Z tej okazji, w piątek 5 czerwca o godzinie 17:00 na placu Wolności odsłonięto pomnik "Kasi z Heilbronn", literackiej postaci z dramatu Heinricha von Kleista, która jest jednym z symboli naszego miasta partnerskiego. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele powiatu i gminy Słubice oraz delegacja z Heilbronn.

7 czerwca 2008

źródło: slubice24.pl
   

 

W Parku Krasnala stanęły figury   

Do Parku Krasnala trafiły pierwsze zwierzęta. Żyrafy, słonie, struś, goryl i hipopotam czekają na przyjazd kolejnych zwierząt. Przy bramie wjazdowej od strony alei Wolności stanęły pierwsze wielkie figury dekoracyjne. W środę 30 kwietnia pracownicy firmy Malpol dostarczyli swoje wyroby: żyrafy, hipopotama, słonia, strusia, wielbłąda, królika i dinoboya. Z wytwórni figur ogrodowych MB trafiły do parku goryl i słoń. Dwie żyrafy dumnie stoją z podniesionymi szyjami, trzecia wygrzebuje coś z piasku. Goryl wychyla się z trawy odstraszając intruzów. Słonie przyglądają się z góry co robi reszta zwierząt.

8 maja 2008

źródło: tygodnikkrag.pl
 

 

Ogromne krasnale mają stanąć na rogatkach...

Największe figury ogrodowe w Europie powstają właśnie w Nowej Soli. Ale widać je tylko w halach Malpolu, skąd trafiają do tirów i jadą w świat. W mieście ich nie widać. - A szkoda - ubolewa szef Malpolu Zdzisław Malczuk. Najciemniej pod latarnią - mówi przysłowie, które sprawdza się co do joty w przypadku sztandarowego produktu miasta, jakim są figury ogrodowe. Jedni się tego wstydzą, że to kicz i bezguście. Inni się zachwycają, jak choćby... Chińczycy, którzy kupili cały kontener odlewanych krów naturalnych rozmiarów w nowosolskiej firmie Malpol. Wydawałoby się, że nie ma już na świecie towaru, którego Chińczycy sami nie potrafiliby wyprodukować, a tu proszę

16 listopada 2007

źródło: gazetalubuska.pl
 

 

Pomnik bohaterskiego mieszkańca Nowej Soli odsłonięty!

To było dziesięć lat temu. Przez Nową Sól leżącą nad Odrą przechodziła powodziowa fala kulminacyjna. Nowosolanom szczęśliwie udało się wygrać z żywiołem. Zobacz też fotoreportaż: Jak Nowa Sól przed powodzią się broniła. Dziesięć lat po

17 lipca 2007

źródło: wiadomosci24.pl
 

 

Krowia parada

Rozpocząłem działalność ponad 10 lat temu od produkcji krasnali ogrodowych, ślimaków, żab, gęsi i owiec – wspomina Zdzisław Malczuk, właściciel firmy Malpol – W tamtych czasach wiele nowosolskich firm wytwarzało takie ozdoby. Ze względu na dużą konkurencję wprowadziłem nowe wzory i technologie. Pojawiła się moda na figury naturalnej wielkości: żyrafy, hipopotamy i strusie. Oprócz zwierząt robimy też postacie policjantów, kucharzy i ludzi filmu. Nowosolska firma zasłynęła jednak w świecie z produkcji krów. Henryk Bartnicki, właściciel firmy BH Network, współproducent krów zajmujący się marketingiem opowiada, że przez długi czas

 

15 lutego 2005

źródło: tygodnikrag.pl
 

 

Zarabia na sprzedaży ogrodowych żyraf, mikołajów i strusi

Zdzisław Malczuk, z wykształcenia rolnik, firmę Malpol założył w 1993 r. Wtedy w Nowej Soli (Lubuskiem) co trzeci mieszkaniec zajmował się wytwarzaniem figur ogrodowych. Ponad 300 firm produkowało dziennie kilkanaście tysięcy figurek, głównie krasnali. Nic więc dziwnego, że okolice Nowej Soli nazwano „zagłębiem krasnalskim”. - Szły wszystkie skrzaty: z królewną Śnieżką, z książką, z harmonią, leżące, stojące, siedzące. Zamówienia składali głównie Niemcy. Każdy chciał mieć ogród jak z bajki - opowiada Malczuk, który proces odlewania krasnali podpatrzył w zakładzie kolegi.

22 Litopada 2005

źródło: gospodarka.gazeta.pl
 

 

Zasłużony krasnoludek

Ma pół metra wysokości, czerwone pucołowate policzki i czerwony kapturek. Ten zabawny jegomość uratował Nową Sól od głodu. Wdzięczni mieszkańcy wystawią mu marmurowy pomnik i muzeum. Krasnoludek w kolorowych porteczkach już wie, jak smakują sława i popularność: - Gdy przyjechał na nasze zaproszenie ambasador USA, Victor Ashe, zastanawiałem się, czym zadziwić człowieka, który zjeździł cały świat - mówi Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli. Gospodarz miasta zaryzykował i przedstawił amerykańskiemu gościowi bohatera o pokracznej posturze, ale jakże wielkich zasługach.

---------

źródło: poznan.naszemiasto.pl